Wiecie że nie 'bawię się' w szukanie tańszych zamienników droższych marek. To nie moja bajka. Mam swoje droższe a także tańsze perełki. Nie uważam też aby posiadanie paletki Wibo Moder było moim must have. Czy ta paletka jest aż taka łał, nie wiem. Ostatnio Ewa z RLM nagrała film z porównaniem jej do Anastasia Modern Renaissance. I zaczął się bum.
W sumie bum na tą paletkę zaczął się wcześniej gdy któraś porównała ją właśnie do Anstasia Modern Renaissance. Podążamy tak ślepo że niektórzy szukają jej w drogerii Hebe czy Natura gdzie o ile mi wiadomo Wibo tam nie występu. Żeby nikt nie pomyślał że neguje tą paletkę czy kupowanie zamienników lecz warto to robić z lekka z głową.
Po takim wstępie wybaczcie musiałam to napisać czas przejść do rzeczy.





Świeżo po powrocie, może nie z naładowymi bateriami ale szczęśliwa już wróciłam.
Chce Wam jedna szczególną rzecz pokazać. Będąc w Perfumerii Douglas trafiłam na fantastyczny zestaw.
Sama widziałam ten zestaw tylko przed chwile w sklepie aż do dzisiaj gdy wspólnie będzie rozpakowywać.



W tym miesiącu poczyniłam trochę zakupów i to nie tylko w Rossmannie. Dobra dobra ten miesiąc obfitował w dużą ilość zakupów kosmetycznych, większość oczywiście z cyklu 'jejku jejku jakie to słodkie, muszę to mieć' .Stwierdzam że czasem powinnam omijać szerokim łukiem wszystkie sklepy i to tyczy się nawet Sephory i Douglasa.

Nie wiem nawet kiedy wrzesień minął. Chociaż pierwsze dwa tygodnie minęły lepiej - wyczekany urlop. W tym miesiącu aż tylu nowych kosmetyków nie testowałam więc większość ulubieńców z poprzedniego miesiąca w tym miesiącu są tacy sami.
We wrześniu nie robiłam ulubieńców ponieważ powtarzali by się z tymi z poprzednimi, w październiku już trochę więcej testowałam więc to takie połączanie dwóch miesięcy




Na temat zapachów zbytnio się nigdy nie rozwodzę tutaj. Wiecie że uwielbiam perfumetki z Sephory i zawsze mam jedną przy sobie. Moja ulubiona to oczywiście waniliowa. Lecz to jest kompletnie coś innego. Zapach który czuć nawet po praniu to coś innego

W okresie jesień zima stawiam na mocne trwałe zapachy. Zapach ma być ze mną zawsze, wyczuwalny z odrobiną seksapilu.





Projekty Tommiego Hilfiger mają w sobie kreatywność i wszechstronność jego ojczyzny Ameryki. Jego moda stanowi połączenie różnych stylów i sięga od klasycznej optyki college po nowoczesny look biznesowy. Typowe logo Tommy Hilfiger w kolorach czerwonym, białym i niebieskim już od dawna jest symbolem stylowej mody, dodatków oraz zapachów.

Do zapachu Tommy Hilfiger tommy girl wróciłam po lecie. Jest to jednak trochę ciężki i mocny zapach.
Osobiście takie zapachy mogłabym nosić cały rok to nie do końca latem jest wskazany. Źle się z nim czuła przy +20 ale to tylko dla tego że każdy wylewał na siebie tony perfum i te nuty zapachowe strasznie się mieszały.


Mamy tutaj orzeźwiająco kwiatowy uwodzicielski zapach.

Nuty głowy: kwiat jabłoni, czarna porzeczka, mandarynki , pomarańcze

Nuty serca: zielona mięta, lilia, cytryna, jaśmin, magnolia

Nuty bazowe: skóra, drzewo sandałowe, cedr




Wolicie takie bardziej ciężkie zapachy czy jednak lżejsze? :)