Pierwszy raz... z LUMENE || First time... with LUMENE

Część Kochani :) 

Dzisiaj będzie dosyć nie typowo ponieważ opowiem Wam o swoim pierwszy razie.
 Tak dokładnie o pierwszym razie z marką LUMENE. Nigdy wcześniej żadnych kosmetyków z tej firmy nie miałam. Znacie mnie uwielbiam testować co rusz jakieś nowości, a przede wszystkim marki których wcześniej nie znałam.

Ciekawi jak ta znajomość przebiegała? I czy będzie razem na dłużej? Zapraszam :)

LUMENE - Fińska marka która od 1970r. jest na rynki. Nazwa pochodzi od jeziora Lummenne będące w centrum Finlandii. Marka łączy ze sobą bogate w antyoksydanty ekstrakty z rzadkich odmian roślin z najczystszą na świecie arktyczną wodą źródlaną. 99% składników jest pochodzenia naturalnego. Kobieta LUMENE to kobieta zdecydowana, pewna siebie o zdrowej skórze

Ambasadorką marką jest blogerka ze strefy beauty Mariela Sarkima.

Oczywiście po więcej informacji zapraszam Was na www.invisibleillumination.pl

Na pierwszy ogień poszedł krem na dzień Lumene LAHDE Intense hydration 24H moisturizer




Cudownie nawilżający krem na dzień, nasza skóra zachowuje ciągle nawilżenie a makijaż przedłużenie trwałości. Dokładnie krem dzięki swojej konsystencji i szybkiemu wchłanianiu może być stosowany jako baza pod makijaż. To świetnie rozwiązanie ponieważ prócz mocnego nawilżenia to przy ciężkich podkład typu Estee Lauder Double Wear czy Revlon ColorStay mamy trwały makijaż ale nasza cera nie są zapchana.

Krem rewelacyjny a nawet skórze tłustej nawilżenie się przyda, do tego taki delikatny cytrusowy zapach.


Wieczorem skóra po całym dniu zabiegania, klimatyzacji, makijażu potrzebuje takiego oczyszczającego detoksu i tutaj idealnie sprawdziła się maska  Lumene SISU Deep Detox purifying mask





Maska ma delikatne naturalnie złuszczające cząstki z arktycznej żurawiny oraz bogate w antyoksydanty ekstrakty z kory arktycznej sosny. Po całym dniu maska dała takie lekkie odprężenie, zawsze gdy nakład maski nawet na 10min staram się wykorzystać w pełni ten czas na chwilę odprężenia i wyciszenia. Zmywając ją dodatkowo robiąc delikatny peeling więc po zmyciu mamy rewelacyjnie oczyszczoną, rozświetloną cerę lecz bez efektu ściągnięcia.



Na sam koniec dawka witaminy C czyli Lumene VALO Overnight bright vitamin C sleeping cream

 

Produkty LUMENE mają delikatny i przyjemny dla mnie zapach, już po zapachu (nie jest żaden mocny czy drażniący) da się wyczuć że to krem z wit C. Krem ma bogatszą konsystencję niż ten na dzień lecz to nie jest żadna tłusta nic w tym rodzaju. Rano od razu widać że krem nadał taką świeżość cerze a także rozjaśnił przebarwienia (po trądzikowe). Dawno żaden krem nie nadał takiej świeżości, to nie było świecenia jak bombka lecz takie naturalne rozświetlenie.

 
Podsumowując
Szczerze im bardziej zagłębiałam się w markę tym bardziej mnie fascynowała, cała ich filozofia i podejście do tworzenia kosmetyków jest ciekawe. Wiecie że nie mam bzika na punkcie samych naturalnych kosmetyków, SLS, alkohol czy parafina mi nie przeszkadza (chyba że chodzi o pomadki ochronne) Jestem zachwycona kosmetykami, czułam się tak jakbym zafundowała swojej skórze mini SPA. Co było dla mnie najważniejsze żaden z kosmetyków nie wywołał u mnie podrażnienia czy uczulenia, a to wielki sukces.
Marka rewelacyjna z naprawdę świetnymi kosmetykami (i w 99% naturalnymi składnikami)

Jakie są Wasze wrażenia po spotkaniu z LUMENE? :) Które produkty Was oczarowały? :) 

*produkty do testowania otrzymałam od marki LUMENE lecz wszystkie odczucia są to moje prywatne

2 komentarze:

  1. Mnie na dobre rozkochała w sobie maseczka do twarzy później krem na noc i na końcu krem na dzień;) niedawno o nich pisałam na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta maska jest naprawdę rewelacyjna :) Uwielbiam ją nakładać ;) To koniecznie muszę do Ciebie zajrzeć :)

      Usuń

Dziękuje za każdy pozostawiony komentarz:)
Bardzo chętnie poznam Twoje zdanie:)
Każdy pozostawiony ślad motywuje mnie do dalszego pisania:)